Tuesday, 16 September 2008

Mega dyndacz - mega swing tag :)


Zrobiłam go na poprawę humoru... na przezwyciężenie kryzysu, na przekór zimnu, parszywej pogodzie i niemocy. A co tam!
Wyjątkowo duży, aż trzyczęściowy tag - dyndacz w odcieniu ciepłej zieleni, niebieskości - a na nim wszystko co wpadło w rękę - szkło z budzika, grube pleksi, grungeboard, klucz, pióra z papugi, trochę tuszu...no w zasadzie to bardzo dużo tuszu Distress ;)
Załapały sie oczywiście także tusze alkoholowe i permanentne, bradsy, nity... W założeniu miał być nieco mniejszy, ale koncepcja rozrastała sie w miarę tworzenia:)
Niby nic wielkiego, a jednak cieszy :)

I've made this swing tag to cheer up myself during these dull, wet and cold days of September. At first it was a bit smaller, but during the evening next elements were appearing and it finally became a mega swing tag :) I've used some Distress inks, Adirondack alcohol inks, glimmer mist, some plastic, permanent inks, grungeboard - and a key, some parrot's feather, a clock glass... Nothing spetial, but nice :)

22 comments:

jaśminowasia said...

cudo takie, że az łzy w oczach mam...

Rossie said...

dyndacz jest rewelacyjny, ja nie wiem jak ty to robisz z tymi tuszami ale wychodzi świetnie :D
zresztą, co tu dużo mówić, wszystko tu jest świetne.

rudlis said...

Oj cieszy, cieszy taki dyndacz:)))
Zaraz zrobiło mi się przyjemniej i nie przeszkadza szaruga za oknem ;)
Podziwiam Twoją umiejętność łączenia różnych tuszy - co daje piękny efekt!!!

Norunn said...

wonderful swing tag! I love all the details, you are such an artist :)

Iskra01pl said...

Przepiękny. Marzę o takim... Ale jeszcze nie mam na tyle umijętności, żeby zrobić sama coś podobnego. Może kiedyś. :)

agata said...

o nieeeeeeeeee,
nie dość, że to jest przepiękne,z wyczuciem, gustem, smakiem; subtelne i takie jak lubię to..
ten motylek mnie powalił, jak się wpasował.
rewelacja!!:))))))))))))

Costa said...

MAGA KIKA WYPASIK ! Finn On ( ten dyndacz ) jest po prostu kosmicznie CUDNYYYY. Wcale a wcale sie nie dziwie że sie tak rozrastał.. wszystko co musiało być do niego użyte zostało idealnie wkomponowane, Jesteś Mistrzyni w Robieniu Dyndających przedmiotów... normalnie chyle sie w pas i tłuke łbem o blat.. tak mi sie podoba

UHK Gallery said...

cieszy, cieszy, świetne to jest :)
Jak odchowam te berbecie to sie zapraszam na podglądactwo jak Ty to robisz kobito... Wygląda mega swing czadowo!!!!!!!!!!!

nowalinka said...

Finn, boskie to ustrojstwo...Ty jak zmiksujesz materiały ze sobą, to potem tylko zazdrość bierze i bezsilność, że się nie potrafi... :)
Ale potrafi się to podziwiać i docenić :*

moniq75k said...

Sprawiłaś, że przełamałam milczenie - jest fantastyczny!!!!

Fryne said...

yhm, Mr. Dy.. ;P przecudowny (tym bardziej, że mega) - o matko, muszę chyba zrezygnować z tego gadulcowania z Tobą, bo głupawkuję totalnie ;*

truskawka said...

znów.... cudo ! :)

cwasia said...

Co tu dużo pisać: świetny i tyle!

betik said...

Oh, wszystko już zostało napisane więc ja napiszę tylko, że tak jak Ty, to nikt inny nie potrafi czarować takich cudeniek z wykorzystaniem tak różnych materiałów.:)

mohika said...

Rewelka !!!

Gulka said...

O kurka, rewelacyjny dyndacz. Bardzo mi sie podoba :) Tuszowania zazdraszczam, ja kupiłam sobie w końcu jeden distress i za cholere nie umiem go używac :/

anai said...

kolejny raz już dziś do niego wracam.
Finn, a może byś jakiś konkurs zrobiła co? żebym ja go mogła wygrać na przykład? niekoniecznie tego konkretnego go? ;)))))
zły pomysł? no powiedz
tylko prywatny ten konkurs zrób. tylko dla mnie, żeby mi nikt sprzed nosa nie sprzątnął :D

lara said...

tylko gębę otworzyć i podziwiać:D

mia_mi said...

Cudny dyndacz, takie własnie lubie!

alcoholinky said...

fab Finn. love the way you've joined the separate sections together and the great colour scheme.

eight said...

Jesteś niekwestionowaną mistrzynią blaszek!
Kolejna świetna rzecz!
Za te tusze i ich używanie też podziwiam!

qlkowa said...

Przepiękne, aż mnie ściska!