Friday, 14 May 2010

Book of Love...

Przyjaciele wzięli ślub.
Nie było innej rady - stare wydanie "Dworzanina pana Morsztyna" musiało zmienić swoje przeznaczenie... i tak powstała Book of Love - moja druga altered book, stworzona po to aby pamietali o tym, co ważne, i żeby im nigdy niczego nie zabrakło. Zwłaszcza łyżeczek;)
My frends got married.
There was no escape - the old, boring novel from my collection had to turn int altered book - Book of Love, made to make them remember what is important in life and to wish them that they would never suffer from lack of anything - especially teaspoons ;)

Lubię takie prace - dają możliwość swobodnej interpretacji znaczeń, nie są ograniczone słowem, nazwą... kto jest kim? Dlaczego tak...? Odgadywanie zamysłu to chyba najciekawsza, niekończąca się nigdy zabawa :)
That's the kind of creations which I love the most - there are no names, no titles, no boundaries in interpretation... who is who? why like that...? Trying to find the answer is the best, neverending amusement :)




i jeszcze inne ujęcia i detale:


Obdarzanie drugim życiem sztućców było przez długi czas domeną Agnieszki - Anny. Bez wątpienia bez jej boskich prac, ta książka nigdy by nie powstała :*
Altered spoons and forks were the domain of Agnieszka-Anna for a long time. Without that inspiration that book would never appear :*

20 comments:

by Tania Martyns said...

your work is amazing and impressive!
spoons seem ruby jewels!
congrats!

Tusia said...

Ależ ona jest piękna... Finn - jesteś geniuszem dla mnie.

asica.p said...

ale wspanialy prezent!!!

anita22 said...

jestem porażona!fantastycznie wyszło!

muriel said...

This is fantastic. I admire the work. Your friends are lucky.

blue_eyes said...

Przepiękne , niesamowite ....

nowalinka said...

To już jest wirtuoezria :) Piękne i niesamowite, nie mogę oczu nasycić :)

cynka said...

REWELACJA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Guriana said...

oh Finn, siedzę i gapię się i brak mi słów na to arcydziełko...:)))i naprawdę nie wiem jak uzyskujesz te efekty kolorystyczne..:))oj chciałabym na warsztaty do Ciebie...:))
i zgadzam się- odgadywanie znaczenia to i zabawa i wyzwanie:))

.:jaśminowasia:. said...

aż brakuje słów,takie piękne, a Agnieszki i jej prac ogromnie mi brak, buziaki

Paszczata said...

świetna jest!

nimucha said...

Cudo!!!

Drycha said...

niedościgniony skubańcu przebrzydły...

wolfann said...

świetna!!!kolejna świetna!!!...:)

Betty Boop said...

Boskie!

druga szesnaście said...

tyle tu już napisano...
masz wielki talent, ale o tym wiesz, prawda?

ogromnie mi się podoba dobór kolorów w tym konkretnym (ślubnym) kontekście.
daleko daleko od banału.

twistedsoda said...

I'll do my best to translate with a little help from my grandparents.

Ja ca mi uwierzyć w pięknym rzeczy wam stworzyć. Ja właśnie miłość wszystkie państwa twórczość! Wspaniała bogate kolory!

Hope that makes sense! xoxo

nancy said...

Amazing work and your blog is fab! Congrats on the feature over at the Color Room!

Zielona said...

Wow!! Książka zajebiasta :P
I te mocne kolory!! Wpadam w zachwyt...

Flora said...

jezu... ale makabryczne mam skojarzenie! chyba nie chciałabym dostac czegoś takiego w prezencie ślubnym...