Wednesday, 12 May 2010

2 w 1 czyli eksperyment - the best 2 in 1

Czasami okoliczności nie pozwalają nam robić tego, co chcielibyśmy. Brakuje czasu, sił albo - co najgorsze - wszystkiego po trochu.W takim wypadku niezłym rozwiązaniem wydaje się być akcja 2 w 1, czyli połączenie celów w jednej pracy.
Tak było tym razem.
Sometimes it's impossible to do all what you've planed due lack of time, tiredness or everything mixed together. In that cases combining 2 challenges in 1 layout may be a really interesting idea. That's the effect:


Powyższa praca jest wynikiem dość karkołomnego mariażu wyzwania mapkowego - a w zasadzie ma(ł)pkowego na Craft Imaginarium, gdzie kipiąca kreatywnością Drysz zaproponowała taką oto reklamę jako bazę dla pracy:
The layout above is a product of a combination of a Craft Imaginarium sketch challenge, where Drycha proposed to use the cat food advert as an inspiration:


oraz kolejnego wyzwania kolorystycznego na stronie "The Color Room" - Pallete#5, które prezentuje się tak:
and the next colour challenge from "The Color Room" - Pallete#5, , which you can see below:



I jak oceniacie efekty?
Mnie samą nieco one zaskoczyły. Z założenia nie łączę tylu kolorów, nie czuję takiej potrzeby.
A tutaj... ciekawostka.
And what do you think about the effect? I was surprised a bit, but now I even like it. I usually don't use so many colors...and here..? Very intriguing :)

Materiały: Papier bazowy, kolorowe spraye, maski, koronki, guziki, rub-onsy oraz oczywiście kwiaty i maszyna do szycia. Zdjęcie rodziców z rodzinnego archiwum.
Supplies: Background in light cream colour, sprays, masks, mists, inks, laces, flowers, buttons nad rub-ons. The photo is teaken from my collection - these are my parents when they were about 25 :)

Ściskam mocno i pozdrawiam! :*
Hugs to you all :*

13 comments:

Synnøve said...

It`s absolutely stunning!
Love the sewing and the circles. Adore it!

Drycha said...

podoba mi się aż nadto jak na taką pastelową kolażową stronę :))

qlkowa said...

Bardzo przyjemna dla oka praca.

druga szesnaście said...

jesteś mistrzynią ubierania uczuć w formę.
jak zawsze daleko od banału i oczywistych rozwiązań.

Beatemor said...

Beautiful. Love the colors and the masks you've used when misting! Simply adorable!

Paszczata said...

świetne! połączenie jest super :))

chwilka13 said...

trochę inna od Twoich dotychczasowych, ale nie mniej zachwycająca ;) przynajmniej mnie ;)

kornelia said...

znam jeszcze gorszą formę występujących okoliczności...
nie tak, że brakuje czasu, sił albo wszystkiego po trochu, tylko brakuje czasu i sił bardzo... i jeszcze nastrój do d...

piękna praca, widzę ciągle nowe Twoje spojrzenie na wszystko, nie ma rutyny, nie ma standardowego podejścia, jest świeżość i... nie wiem jak to nazwać...?
radość tworzenia?

rób co chcesz, łącz wyzwania, lub nie, i tak będzie nie-do-do-ścignięcia :)

kot said...

nieważne co robisz, jak i w jakich kolorach-niezmiennie zachwycasz efektami!

Guriana said...

to prawda, że nie ważne czy jesteś drapieżna, czy romantyczna, można Cię jeść łychami...:))wbiłas mnie znowu w siedzisko dzisiaj....:))
i spiesze donieść, że wczoraj doświadczyłam czegoś, co wydawało mi sie niemożliwie, chociaż o tym pisałaś...pisze tu o rzeczach, które "robią się same"...niesamowite jak to działa!!:)))
pozdrawiam ciepło:))

kirke_kasia said...

co tu dużo pisać - GeNiAlNe:)

MonaLisa said...

aaaalle że jak RODZICÓW????
toz to Ty jestes na tej fotce!!!!!!!!

całośc jak zykle nastrojowo-klimatyczna, tym razem jednak mniej ponura, ale za to bardziej nostalgicznie :)

Sue said...

I love what you did with the mists. Gorgeous layout!