Thursday, 30 July 2009

Dla poprawy humoru:) To cheer up:)

Cóż... dokończenie projektu kolonijnego z przyczyn technicznych (niemoc laptopa) i organicznych ( letnia niemoc i nawał spraw różnych) odsuwa się w czasie co irytuje mnie niepomiernie. W sumie - coraz częściej zastanawiam się , czy warto...ale nie lubię nie kończyć zaczętych prac, wiec zebrać się będzie trzeba, zamknąć oczy i pomyśleć o Anglii.
Tymczasem, na rozruszanie kości po długiej przerwie - scrapek w letnich kolorach, taki właśnie pozytywny, dobrze nastrajający, wesoły. Zdjęcia zrobione podczas Wrocławskiej wycieczki, tym cenniejsze, że jesteśmy na nich oboje - a to rzadkość w naszym wypadku - do tego naprawdę mocne mocne uderzenie kolorystyczne (Fancy Pants), trochę kwiatków i sowy z zestawu "A wise owl once said" od Simona. Wyszło jak widać poniżej - wiecej niż jedno zdjecie na scrapie ciągle mnie przytłacza...

I still have problems with time - too much to do an d not too much time - that's why my summer camp project is still waiting for finishing - and due to my notebook problems of course :(
To cheer up myself a bit - a bright, colorful, sunny a nd funny layout - all in summer colours, with one of my favourite photos from our trip to Wrocław this Spring. I used great set of stamps by Simon: "A wise owl once said" and Fancy Pants Paper set "Sweet Spring" - so - how do you think? I still find hard putting more than one photo in a layout...


Love -Simon DTproject
bigger photo here

Materiałoznastwo:
Papiery, kształtki i rub-onsy Fancy Pants "Sweet Spring", stemple "A wise owl once said" Simon Says Stamp, Stempel Primy "szachownica", tusz Distress Walnut Stain, Spiced Marmelade i Worn Lipstick, (stemple i tusze także do nabycia u Simona) maszyna do szycia, nity i zszywki.
Czas: 1,5 h.
Papers, cut-outs and rub-ons: Fancy Pants "Sweet Spring", Stamps - Prima Collage and Simon Says Stamp "A wise owl once said" set, Distress inks by Ranger: Walnut Stain, Worn Lipstick and Spiced Marmelade (inks and stamps from Simon's Store). Eyelets and my ols sewing machine:)
Time: 1,5 h.

Wednesday, 22 July 2009

Wakacyjne lenistwo - lazy time

Wakacje rozleniwiają - każdego, w tym oczywiście także i mnie.
Co prawda do mojego własnego urlopu jeszcze kawałek czasu, jednak wyjazd kolonijny do Darłówka dał mi już pewien przedsmak... a także wypompował mnie na tyle, że odsypiam go już od soboty i końca specjalnie nie widać ;)
Summer - lazy time:) Although my holiday is still coming I cought a bit of a lazy mood thanks to the 2 week stay in Polish beach resort - Darłówko, where we've been ona summer camp with children. Exhausting job, but i love it:)
Zanim rozpędzę się choć troszeczkę pokażę projekt, który powstał jako prezent dla Agnieszki - wspomnieniowy lejaut z tegorocznej wyprawy do Turcji... skojarzenie z papierem BG Marrakech chyba oczywiste - na dodatek kolorystyka zdjecia aż prosiła sie o TE papierki:) Z koleji orient nieodmiennie kojarzy mi się z kolorowymi mozaikami - stąd też koncepcja na"mozaikowy właśnie charakter tej pracy. Szczególnie ważną role odegrały tutaj kwadraciki akrylowe zakupione w sklepie "Nasze hobby", pociagnięte (podobnie jak szklane oczka z Ikei) tuszami "Colorink" Stamperii.
I've created this layout as a gift for my friend - it's a memory of their stay in Turkey this year. When I looked at the photo I knew I had to use BG Marrakech set - the colours, the atmospere - just perfect! The mosaic is one of the most popular decorating motives in the east, so that's why I had the idea of a "mosaic design" - the acrylic squares were inked with Stamperia "Colorinks" - another kind of alcohol inks.

Turcja 2009 - dla Agi
big photo here

Materiałoznawstwo: Papiery i dodatki - Basic Grey Marrakech, duże i małe kropki akrylowe i szklane, mozaika akrylowa, Glossy Accents, tusze alkoholowe "Colorink" Stamperii, czarny cienkopis, metalowa ramka, rub-ons - Cosmo Cricket, tusz - Distress Black Soot.
Czas wykonania - ok 1,5h.

Już niebawem kilka słów o projekcie, który starałam się wcielać w życie podczas kolonijnego wyjazdu, ale na razie... ciii......:)
You'll see me soon telling more about my supper camp project - but now...shhhhh.....:)

Saturday, 11 July 2009

Natchnienie - wyzwanie Craftowa - Inspiration - challenge

Temat wyzwania na Craftowie na ten miesiąc wymyślała Anai - było to "Natchnienie".
Ja w ostatniej chwili przed wyjazdem stworzyłam kolejną mixedmediową pracę na blejtramie (20 x20 cm) - w całości malowana tuszami Distress, z elementami decoupage i tuszów alkoholowych.
The topic for this month's challenge on Craftowo blog was given by Anai - and it was "Inspiration". I've made a small canvas layout (20x20 cm) - all painted with Distress inks and alcohol inks, with some decoupage elements.
The photo gest bigger when you click on it:)
Zdjęcie powiększy się po kliknięciu (polecam).


D
laczego tak?
Chwila zadecydowała, że postanowiłam nie brać tematu zbyt poważnie... i pokazać raczej samo odczucie "bycia natchnietym" niż przyczynę lub skutek. Moje "natchnienie" to oniryczny mariaż chwilowego olśnienia, śnienia na jawie i krztyny humoru w stylu Monty Pythona ;P
My idea was to show the feeling of "beeing inspired" instead of reason or the effect. It's adream-like marraige of ilumiation, daydreaming and a bit of humour taken from Monty Python films:)

Pozdrawiam serdecznie z wyjazdu służbowego ... niby mnie nie ma, a jestem:)
Hugs to you :* I'm away now in fact... but I'm still here:)

Sunday, 5 July 2009

Dzikie jagody II - Wild berries II - album

Na Craftowie już dziś pojawia się prace na konkurs Holtzowy... ja też nie próżnowałam, choć w konkursie nie mogłam wziąć udziału...
Pisałam już wcześniej o "Niegrzecznej" sesji zdjęciowej z kwietnia tego roku. Zdjęć uzbierało się całkiem sporo, a szczery entuzjazm Jędrka do przeglądania takowych podsunął mi myśl zebrania kilku z nich w albumie - a w zasadzie bardziej "portfolio" gdzie będzie ich upchane dużo na jednej stronie. Zabawy miałam z nim bardzo wiele - a to przede wszystkim za sprawą zdjęć, które szczerze kocham - z wielkim żalem musiałam dokonywać ich selekcji. Wspominałam też już nie raz - bardzo lubię być swoim własnym tworzywem, gdyż nie mam oporów, obaw i wątpliwości, czy fantazja nie poniosła mnie za daleko - i przedstawiony delikwent nie poczuje się na przykład urażony... Z drugiej strony, co za dużo to niezdrowo... ileż można gapić się na siebie? Ech. Jak to zwykle jest - albumik jako całosć lubię - nawet bardzo, choć są strony, które uważam za słabsze i te, które uważam za lepsze.
Pomysł na kształt albumiku i sposób konstruowania bazy kiełkował w mojej głowie od czasów albumiku z wakacji Latarni Morskiej - w moim przypadku technika jednak troszkę się różni. Bazy to owszem - gazety i jasny papier naklejone na tekturę, ale barwiony sprayami, dodatkowo czasem wspomaganymi maskami z serii "Borderline" Toma Holtza
. Na tak powstałe bazy ponakładałam stemple kolażowe Primy i Tima, czasem pojawił się czarny embossing lub kolejna warstwa masek (Timerowks) nieco czarnego cienkopisu, wytłaczarka, oraz drobne dodatki: cekiny, koronki, kropki akrylowe, mozaiki, zawijaski... na koniec bindowanie i troszkę farfocli na druty - i gotowe:) Tekst użyty w albumiku to oczywiscie fragment piosenki Closterkeller "Owoce Wschodu" - do posłuchania i zobaczenia o tutaj:)
A tak to wygląda w całości (wymiar:14 x 25 x 2 cm):

Dzikie jakgody album - Wild berries album
big photo

Dzikie jakgody album - Wild berries album
big photo

Dzikie jakgody album - Wild berries album
big photo

Dzikie jakgody album - Wild berries album
big photo

Dzikie jakgody album - Wild berries album
big photo

Dzikie jakgody album - Wild berries album
big photo

English version:
One day we had a great time with friends making a small "Bad Girl" photo session - and that's why we all have lots of unusual - a bit funny, spicy or sexy photos. As you probaby guess - my husband was delighted when he saw them, so my mad idea was to create an album (a kind of portfolio in fact) just for him - with all of his favourites.
So here it is - purple and red hard-cardbord album, all made with love and a big dose of distance to myself (great, creative fun - you just have to try one day). The base was made with nothing more but a bit of newspaper, cardboard and glimmer mists. Every card was covered with a sheet of newspaper, then sprayed with different glimmer mist colours and then dryed. One some cards I've also used Tim's masks (Borderline) during the process - to make it look more interesting. I stamped the backgrounds, added photos. Sometimes instead of stamps I used embossing ink and black powder or the next layer of masks (Timeworks) and black ink. Next step was adding the embelishments: acrylic fragments inked with alcohol inks, some metal corners, laces, gems and dew drops - all which seemed to suit the theme... and finally binding and putting some ribonns and fibers on the wires. All the texts I’ve used in the album are fragments of one of his favourites songs by polish group "Closterkeller" and the title means "Wild berries".
Serdecznie ściskam wszystkich i zapowiadam jednocześnie chwilową przerwę w nadawaniu...
:*

Tuesday, 30 June 2009

Dzikie jagody I - Wild Berries part I

Czerń i fiolet rozprzestrzeniły się ostatnio w moim otoczeniu, wpełzły gdzie tylko mogły - nic dziwnego, że są i w scrapach. I będzie ich jeszcze trochę.
Nie umiem powiedzieć, co zapoczątkowało ten ciąg, ale dla znudzonych tą kolorystyką - zapewniam, że nie potrwa on długo, jak zawsze zresztą. Nawroty będą, jak każdej stylistycznej mojej choroby, to także pewne:)
Zdjęcie? Hm...
Tych także zapewne będziecie mieli niebawem dosyć - sesja kwietniowa sesja fotograficzna w konwencji "Niegrzecznych" musiała znaleźć swoje scrapowe ujście - w wielu z tych zdjeć jestem autentycznie zakochana ( tutaj wielkie buziaki i ukłony dla pań za obiektywami :*) więc bedą się pojawiały w moich pracach nie raz i nie dwa... cały czekający w kolejce na prezentację "Bad girlowy" albumik, czyli "Dzikie jagody II" jest szalenie monotematyczny... przynajmniej mam usprawiedliwienie, że powstawał z myślą o Jędrku :p
Dlaczego jagody, na dodatek dzikie? Skojarzenie kolorystyczne jest chyba dość oczywiste, poza tyk klimat zdjęć idealnie wydaje mi się pasowac do takiego własnie tytułu. Inspiracja dla serii - choć może daleka - to piękny utwór Cloterkellera "Owoce Wschodu". W albumiku znajdują się nawet fragmenty tekstu... polecam te piosenkę, szczerze polecam!
Tak więc na fali albumowo - jagodowo - muzycznej wczoraj wieczorem na szybciorka scrapnęłam sobie o coś takiego - nic pracochłonnego, a przecież cieszy:)

I'm in a purple&black mood now - and as all of my moods it will dissapear soon and then it will come back someday:) It is not all what i want you to show in those colours - I hope to post my a "Wild Berries" photo album, but today - only a simple layout which I've made yesterday to relax after a long day at work.
You'll see photos like this one many times in my projects - I love them all, as thy are apart of a "Bad girls" photo session which me and my friends had in April. Those are the photos i love with all my heart and I cant resist them at all! When you'll see the album you will know what I mean - it's a bit boring to see me on all of the pictures, but I've got one good excuse - it was made for my DH, Jędrek ;P

The inspiration for the "Wild berries" series is one of our favourite songs by polish group "Closterkeller" - titeled "The fruit of orient" - you can see it below - I'm sorry, but I couldn't find a good translation ;/

Dzikie jagody - LO

Duże zdjecie jest tutaj - big size here

Materiałoznastwo: Papier bazowy i pasiasty, literki - BG, gaza i koronka farbowana sprayem Glimmer mist Dewberry i Candy Apple Red, kilka kropek akrylowych, metalowa ramka, ćwieki, podkładki maźniete tuszem, zawijaski koralikowe Primy, kilka fioletowych oczek.
Specjalnie podziękowania i ukłony dla Basi za przepiękne ręcznie robione koronki!!!! To był najwspanialszy scrapowy prezent w moim życiu :*
Czas wykonania - ok 45 min.
I've used: Background, striped flowers, letters - Basic Grey, Glimmer Mists: Dewberry and Candy Apple Red, metal frame and brads, dew drops, metal objects found somewhere at home, Prima gem swirls nad purple bling. Time - about 45 min.
I'd like to thank Basia for beautiful handmade laces - the best scrapbooking gift in the world!

I na koniec - inspiracja muzyczna, czyli wspominane już "Owoce Wschodu"



Tym scrapkiem chciałabym przypomnieć o
trwającym jeszcze kilka dni konkursie Hotzowym na blogu Craftowo...piękne nagrody od Craft4You czekają! Sama bym chciała wygrać... ale nie mogę:(

A! Dodam jeszcze, że u Rudlis nie tylko piękna rocznica, ale też candy:P

Thursday, 25 June 2009

Blog Candy - wyniki - resuls!

Blog Candy, które mogłam zorganizować u siebie dzięki wspaniałomyślności Heidi ze sklepu Simon Says Stamp dobiega oficjalnie do końca:)
Zostawiliście pod postem aż 176 komentarzy - ciągle nie mogę otrząsnąć się z szoku :) Poproszona przeze mnie o pomoc stronka random.org wylosowała jako szczęśliwego zwycięzcę komentarz nr 153!
Blog Candy which I colud organise on my blog becouse of Heidi and her Simon Says Stamp superstore is over now! Time fore resuls - I was shocked with the number of comments you left on my site - WOW! In th end I decided to ask random.or for help and so we have the winning number - 153!

Nr 153 pozostawiła Chris (Wellnifty): Fab layout, Chris x.
Gratulacje! - proszę o adres do wysyłki zestawu stempelków, nowiutkie i pachnące polecą do Ciebie prosto ze sklepu Simon Says Stamp!
Comment number 153 was left by Chris (Wellnifty):Fab layout, Chris x.
Congratulations! Please email me your address and Simon Says Stamp will send you your brand new set of clear stamps!

Sunday, 21 June 2009

Blogoskakanie z Simonem - Simon Says Stamp Birthday Blog Hop

Blog Simon Says Stamp obchodzi właśnie swoje pierwsze urodziny - z tej okazji członkowie Design Team organizują zabawę o nazwie "blog hop" - czyli "blogoskakanie". W ten sposób chcemy zapoznać was z 45 zestawami stempli, promowanymi przez ekipę Simona, ale też pokazać, jak można ich użyć w swoich pracach, zainspirować... i co nie mniej ważne - zaprosić Was do blog candy!
Na Tworzysku obok zasad zabawy i zaproszenia do odwiedzenia całego blogowego łańcuszka macie szansę wygrać pokazany niżej zestaw: Dream Paris Rome New York - jak to zwykle bywa, czekam na zgłoszenia w komentarzach - zwycięzca zostanie wyłoniony po zakończeniu całej zabawy blog-skokowej:)

To celebrate the
first Birthday of Simon Says Stamp Blog, the Design Team members are participating in a blog hop, to inspire you with so many of the stamps that Simon Says Stamp sells! Some of us will be showcasing the EXCLUSIVE Simon Says Stamp brand of stamps – over 45 sets to choose from - and there are some blog candies waiting for you!!!
Here, at Tworzysko, you can win a fabulous Dream Paris New York set - all you have to do to left me a comment you want to take part in this candy - I'll anonse the winner after the whole blog hop will finish:)


A tutaj jest blejtram, w którym wykorzystałam powyższy zestaw - doskonale sprawdził się jako element budujący tło:) Powstał on jako kontynuacja mojego pierwszego blejtramu sprzed około roku - tym razem jest to wersja damska. Będą wisiały obok siebie na kuchennej ścianie, wiec starałam się, aby były możliwie podobne - a zarazem pojawiło się kilka znaczących różnic:)
And here is a canvas layout - a creation where the above stamps are inculed. I've made it as a continuation of this layout - but this time it was meant to be more feminine, delicate.

Blejtram Agnieszki
A tutaj powiększenie - big size here

Oto zasady blogoskakania - Here are blog hop rules:
Jeżeli nie zaczęliście blogoskakania na początku - czyli na blogu Simon Says Challenge, proponujemy wybrać się własnie tam i tam rozpocząć zabawę. Na każdym blogu biorącym udział w blogoskakaniu znajduje się Tajemicza Litera - nalezy zebrać je wszystkie, odgadnąć hasło i podać je na końcu zabawowego łańcuszka - na blogu Simon Says Stamp. Uważnie śledźcie cały łańcuszek i nie zapomnijcie pozostawić komentarza o tym, że odwiedziliscie wszystkie blogi, podajecie hasło i że chcecie wziąć udział w finałowym blog candy - 100$ zakupach w sklepie Simon Says Stamp! Dodatkowo otrzymacie jeszcze jedną szansę w losowaniu jeżeli jesteście - lub staliścvie się właśnie - obserwatorami obydwu blogów Simonowych:)
If you didn't start the blog hop at the beginning, then you want to head back to Simon Says Challenge blog so you do not miss anything. At each blog, there will be a MYSTERY LETTER – collect all of the letters, unscramble them, and post your answer at the end on the Simon Says Stamp Blog. Be sure to follow the blog hop all the way to the end, for a chance to win. When you get to the Simon Says Stamp Blog, leave a comment that you hopped to all blogs, and the mystery phrase and you will be entered to win some FABBY blog candy - $100 shopping spree at Simon Says Stamp store. You will get 1 entry for the mystery phrase and 1 entry for becoming a follower of both Simon Says Blogs (if you already are a follower, you automatically get an entry).



Tajemnicza literka dla mojego bloga to "Y"
The MYSTERY Letter for my blog is "Y"


Zapraszam teraz do Iris, która ma dla was kolejną porcję inspidracji - i kolejny element literkowej układanki. Życzę dobrej zabawy i powodzenia w losowaniu!
Next head over to Iris to see what fabulous inspiration she has for you.
Thanks for stopping by! HAVE fun and good luck!!!

Thursday, 18 June 2009

Mroczne zegarowe monstrum... spooky monster clock

Polubiłam czarny tag zlotowy - spodobał mi się eksperyment ze srebrnym tuszem alkoholowym i połączeniem czerni z fioletem. Kiedyś już bawiłam się w podobnej kolorystyce tworząc blejtram z zegarem - i miałam bardzo wiele dobrej zabawy:)
Ponieważ już od jakiegoś czasu leżał u mnie fioletowy drewniany zegarowy wyrzut sumienia, postanowiłam wreszcie go dokończyć. W ruch poszły farby i klej w sprayu, fioletowy Glimmer Mist, czyli mgiełka z brokatem, tusze alkoholowe oraz oczywiście bardzo lubiana przeze mnie gaza. W zasadzie prace potoczyły się lawinowo...
Tekturowe zawijasy i fioletowe kwiaty same pchały się pod ręce, a części od zegarków, wkręty i inne podejrzane żelastwo wpełzało potajemnie na powstający zegar... koniec końców pojawiły się także moje ulubione kulki w żelu (Nasze Hobby) - fioletowe i przejrzyste.

I liked my black swinging tag a lot - the blacks&purples mixed a bit with silver were so nice to work with! I've tried similar colours also in a canvas layout - here. This woodden clock was waiting for his timae for several months - on Monday I finally decided to finish it: glue spray and black& purple paint were the first part of the creation an then..everything went so fast! Some gauze, some chipboard scrolls nad glimmer mist, a bit of Prima flowers in nice purple colour...and then, suddenly some old clock's elements appeared:) The final touch were the gelly pearls - clear nad purple.
So here is the effect - hope you like it. It has it's own place in my bedroom now:)
Gotowe mroczne zegarowe monstrum wygląda tak (będzie pasował do sypialni, na szczęście):

Czarny zegar
duża fotka jest tutaj - polecam :) - big photo here

A cóż poza tym?
Wielkimi krokami zbliża się koniec roku szkolnego, wiec nastąpi normalizacja moich godzin pracy - nie mogę się doczekać wcześniejszych powrotów do domu:) Mam rozgrzebane kilka projektów, nawet dość pilnych powiedziałabym, a czasu i sił na ich skończenie - brak.
Oby do poniedziałku, potem już z górki...
W domu jesteśmy w fazie pół - remontu. Pomalowaliśmy już pokój, ale ciągle nie ma kanapy... trochę deprymujące, kiedy nie możesz wygodnie się wyciągnąć nigdzie poza łóżkiem. Szczęśliwie dobra dusza :* poratowała nas ogromnym workowym fotelem - i wczorajszy wieczór spędziłam zapadnięta w jego czeluście, na dodatek przyciśnięta z góry 17 kg beagla... bezcenne!
Jędrek się już nie zmieścił...

Wednesday, 10 June 2009

Bez początku... - mixedmedia - no beginning...

"Początek" - takie hasło zainaugurowało nową edycję wyzwań na blogu Craftowo (zainteresowanych zapraszam po szczegóły - tutaj). Na decyzję co do kształtu pracy i wykonanie jej miałyśmy około 2 tygodni, więc ja przynajmniej miałam sporą dawkę adrenaliny mobilizacyjnej:)
Temat wyzwania musiałam oczywiscie potraktować po swojemu - moje skojarzenia pobiegły w kierunku pewniej starej już piosenki, gdzie panowie wyśpiewują "... where's no beginning, there will be no end..." (Gdzie nie ma początku, tam nie będzie końca") - i to właśnie jest takie moje pobożne życzenie w przypadku mojego związku z niejakim J. Nigdy nie było oficjalnego początku, wszystko stało się samo, jakby niezauważone, najnaturalniej na świecie... pewnego dnia po prostu pojawił się w moim życiu i od tego momentu zaczął stopniowo opanowywać kolejne jego obszary... aksamitna rewolucja - to określenie mogłoby tutaj pasować. I tak, po pewnym czasie zupełnie zaskoczona stwierdziłam, że chyba oficjalnie rzecz ujmując - jesteśmy parą. Cóż. Naprawdę nie wiem jak to się mogło stać :)))
Blejtram mixedmediowy który pokazuję poniżej to właśnie taka ilustracja słów piosenki - nie ma początku, nie będzie końca- wszystkie elementy starłam się zamknąć w całość, połączyć ze sobą w jedną działająca biomachinę - takie jest właśnie moje skojarzenie z tym, co nas łączy.
Rozdział kolorystyki także jest nieprzypadkowy:)

We've just started a new edition challenges on Craftowo blog. The first topic was "Beginning" and my interpretation is based on the lyrics "...Where's no beginning, there will be no end..." a line from the song by Wet Wet Wet. You can name that as my wishful thinking, but I hope that's the way it will be with me and my hysband, Jędrek. Therer is no certain point where aour rlationship has started, one autumn day I just realised that we are a couple - probably:) He just came into my life and stayed:)
This mixedmedia project is the ilustration of theat idea - there's no beginning and no end in this biomachine whis shows our love (strange idea, I know, but that's how I see it) - we are wired, combined and switched:)

Bez początku, bez końca...

Duża fotka - Big size is here

Ponieważ słyszałam, że na zdjęciach nie widać jak toto "naprawdę wygląda - przedstawiam widok pod kątem...
Here are some close- ups, too...

Co zostało zużyte?
Tutaj raczej trudno określić i jasno wypunktować wszystkie produkty. Na pewno na pierwszym miejscu muszę wspomnieć tło - które powstało dzięki różnorodnym farbom, mgiełkom i klejowi w sprayu oraz fragmentowi szyfonowej firanki. Inne tekstylne elementy to nieśmiertelne koronki i falbanki, także sprayowane. Następny etap to umieszczenie żelastwa - i tutaj już o konkrety będzie trudniej, choć na pewno mogę wymienić elementy starych budzików, pilota do telewizora, karty wyciągniętej z radia samochodowego okraszone spora dozą tuszów alkoholowych i kulek w żelu. Są tam na pewno kwiatki Prima - kolażowe oraz kilka metalowych elementów - np. serduszko i tag, ćwieki i śrubki. Pamiętam te że używałam czarnego papierowego sznurka... a no i są jeszcze tekturowe zawijasy:)
Więcej grzechów nie pamietam, ale nie gwarantuję, że to na pewno wszystkie składniki:)

Oczywiście bardzo jestem ciekawa waszych opinii - i co najważniejsze, serdecznie zapraszam do oglądania prac wyzwaniowych autorstwa szalenie utalentowanych dziewczyn - oczywiście na Craftowie:)

I'd love to know wehat you thing about this creation - and I'd love to invite you to see other great interpretations of our topic. Maybe you also want to join the next challenge?
All is on Craftowo blog - enjoy:)

Monday, 8 June 2009

Zlotowo:) - the biggest scrapbooking show in Poland:)

Sobota, 6 czerwca 2009.
II Ogólnopolski Zlot Scrapbookingowy w Warszawie.
Niepowtarzalna okazja spotkać całe stado szalonych, zakręconych na punkcie papieru, kleju i nożyczek dziewczyn, kobiet...kilku panów także się pojawiło, a jakże!
Na całe moje szczęście i mnie dane było tam być - i tym razem obyło się bez spektakularnej katastrofy lokomocyjnej - choć warszawskie korki i tak nieco utrudniły nam życie:)
Impreza zaczęła się tuż po 10.00 - dla tych uczestniczek, które postanowiły wybrać się na ramkowe warsztaty prowadzone przez Karolę... w pokoju warsztatowym aż furczało, a tymczasem na głównej sali rozkładały się pierwsze sklepy...oj było na czym oko zawiesić!!!
W drugiej części sali stała już tak przygotowana wystawa prac - zwiedzających nie brakowało.

On Saturday 6th June there was a big scrapbooking show in Warsaw - and I took a part of courde. There were some shops with their stalls, some layouts and albums displayed for the audience, proffesional scrapbooking workshops and 3 tutorial shows. The first one - Tim Holtz products and techniques (this was my part) - the second - an altered house by Karola - and the third one - decoupage& scrapbooking mixed together. There were also many contests and what is the most interesting - lots and lots of crazy girls chatting and spending all their money on scrapbooking goodies:) What a Day!

o 12.00 zlot można było uznać za oficjalnie rozpoczety - rozpoczął się szał zakupów!


Tyle scrapowych dobroci budziło w nasz najbardziej zapomniane instynkty...

Gizmo pozdrawia:)

około godziny 13.30 - pokaz produktów i technik Tima Holtza. (foto: Ciasteczko - ja oczywiscie nie wpadłam na to, żeby komuś dać aparat...)

A niedługo potem Karola pokazywała jak ozdobić drewniany domek...

Rozpoczęły się luźne pogaduch w kuluarach... Tutaj Oliwiaen

Nela
Marsza i Kayla

Oliwiaen z Rybiooką

Arine, Ciasteczko z siostrą i Nowalinka

KitiW, Fryne i Ciasteczko - badają bazy...

Bea, Fryne, Kayla, Kamilcia i Ania z Poddasza przydybane w kuchni :)

i na koniec rozmowy w prawie Craftowym składzie: Fryne KitiW, Moniq..i nawet ja się załapałam?
Więcej fotek - portretówek znajdziecie na Migawkach - zapraszam!
Poza tym relacji jeszcze na pewno będzie nia mało - jest już oczywiscie u Filki :)

Ja ze swojej strony chciałabym serdecznie wszystkim za ten wspaniały dzień podziękować: tym, którzy byli siłą napędową tego zlotu, tym, którzy robili"czarną robotę", tym, którzy na ten zlot przybyli i na dodatek pomimo zaaferowania - znaleźli chwilę, żeby zatrzymać się i porozmawiać:)
Wiem, że nie porozmawiałam ze wszystkimi :( wiem, że na pewno nie poświęciłam na pogaduchy tyle czasu ile chciałam...ale ten czas minął mi nadspodziewanie szybko! Jeszcze raz podkreślam - bardzo ciesze się z poznanej "na żywca" tylu wspaniałych dziewczyn, ze spotkań z osobami, których tak dawno nie widziałam :* i chciałabym, żeby takie spotkania mogły trwać dużo, dużo dłużej:)
To był wspaniały dzień - dziękuję Wam z całego serca!
O bankructwie przez grzeczność nie wspominam....

A na koniec?
Drugi ze zlotowych tagów - tym razem mroczny:)
And a Tim Holtz inspiration again - the second swinging tag - my project for the show above - and also my entry to the simon says challenge blog:)

II tag zlotowy
a tu powiększenie... - bigger size is here

Jeszcze raz ściskam:*
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...