Saturday, 29 May 2010

Kluczniczka - The Key Keeper

Kluczniczka, to moja pierwsza i na razie jedyna lalka.
Powstała na wyzwanie Craft-Imaginarium z tego, co akurat było w domu lub udało mi się zdobyć: modeliny, czesanki wełnianej, skrawków materiału. Make-up zrobiłam koniec końców tuszami Distress, buty pomalowałam akrylem i lakierem do paznokci.
Lalka jest chuda i dość wysoka - ok. 40 cm.
Ciężko powiedzieć mi nawet, która cześć procesu twórczego była najtrudniejsza - obstawiałabym lepienie oraz szycie ciałka wraz z ubraniem - nie przejawiam niestety ani talentu ani zapędów w kierunku szycia, wiec wszystko robiłam bardzo, bardzo "na wyczucie." Ale jest i cieszę się, że spróbowałam.

Dryszce dziękuję za techniczne porady i wsparcie moralne - bez niej tej lalki na pewno by nie było :)))

Kluczniczka - The Key-keeper
duża fotka - big photo

Kluczniczka - The Key-keeper
duża fotka - big photo

Kluczniczka - The Key-keeper

Kluczniczka - The Key-keeper

The Key Keeper is my first (and only) handmade doll.
It was inspired by Craft-Imaginarium blog challenge and it was made of fimo, wool and pieces of fabric I found at home. To make her make-up I took some Distress inks and permanent marker, her shoes are made with nail polish.
It's hard to say what was the most difficult for me during the creation process - the whole doll was a huge challenge, but thanks to Drycha, who gave me lots of good advices I managed to finish it, and I'm very happy I took the challenge! If only I was more talented in sewing and forming her body...
Thanks for looking - and hugs to you all !
xoxo


9 comments:

Nat said...

This is amazing !!! Love it!!!! You should submit it !

cynka said...

przejmująco piękna jest...
dopracowanie szczegółów niesamowite...

Zuza said...

rewelacyjna!

druga szesnaście said...

Dryszka zasługuje na miano Matki Chrzestnej Lal Wszelakich, bo i mnie motywowała do roboty. :)

ale to - mam nadzieję - nie jest twoje ostatnie słowo w tej materii?

monikouette said...

ja to tylko siedze i podziwiam, scrapy, prace inne, a teraz jeszcze lalki, skad kobieto tyle natchnienia w Tobie?? ile wrozek pochylilo sie nad Twoja kolyska?

zeby nie bylo zem zlodziejka, to sie przyznaje, ze skradlam kilka zdjec do dokuentacji u siebie na blogu :)
http://havredelapassion.canalblog.com/archives/prise_pour_cible_na_celowniku/index.html

pozdrawiam niedzielnie

JaMajka said...

Bardzo udana lalka :) Takie prace to całkowicie poza moim zasięgiem. A Tobie się udało modelowo :) Taka trochę cyganeczka jakby...? :)

Paszczata said...

gratuluję, lalka jest swietna :D

Lamarta said...

Kocham takie artystyczne lalki - Twoja ma to 'coś', jakąś melancholię...

Dawn said...

I think she is a wonderful doll with lots of personality!