Wednesday, 10 June 2009

Bez początku... - mixedmedia - no beginning...

"Początek" - takie hasło zainaugurowało nową edycję wyzwań na blogu Craftowo (zainteresowanych zapraszam po szczegóły - tutaj). Na decyzję co do kształtu pracy i wykonanie jej miałyśmy około 2 tygodni, więc ja przynajmniej miałam sporą dawkę adrenaliny mobilizacyjnej:)
Temat wyzwania musiałam oczywiscie potraktować po swojemu - moje skojarzenia pobiegły w kierunku pewniej starej już piosenki, gdzie panowie wyśpiewują "... where's no beginning, there will be no end..." (Gdzie nie ma początku, tam nie będzie końca") - i to właśnie jest takie moje pobożne życzenie w przypadku mojego związku z niejakim J. Nigdy nie było oficjalnego początku, wszystko stało się samo, jakby niezauważone, najnaturalniej na świecie... pewnego dnia po prostu pojawił się w moim życiu i od tego momentu zaczął stopniowo opanowywać kolejne jego obszary... aksamitna rewolucja - to określenie mogłoby tutaj pasować. I tak, po pewnym czasie zupełnie zaskoczona stwierdziłam, że chyba oficjalnie rzecz ujmując - jesteśmy parą. Cóż. Naprawdę nie wiem jak to się mogło stać :)))
Blejtram mixedmediowy który pokazuję poniżej to właśnie taka ilustracja słów piosenki - nie ma początku, nie będzie końca- wszystkie elementy starłam się zamknąć w całość, połączyć ze sobą w jedną działająca biomachinę - takie jest właśnie moje skojarzenie z tym, co nas łączy.
Rozdział kolorystyki także jest nieprzypadkowy:)

We've just started a new edition challenges on Craftowo blog. The first topic was "Beginning" and my interpretation is based on the lyrics "...Where's no beginning, there will be no end..." a line from the song by Wet Wet Wet. You can name that as my wishful thinking, but I hope that's the way it will be with me and my hysband, Jędrek. Therer is no certain point where aour rlationship has started, one autumn day I just realised that we are a couple - probably:) He just came into my life and stayed:)
This mixedmedia project is the ilustration of theat idea - there's no beginning and no end in this biomachine whis shows our love (strange idea, I know, but that's how I see it) - we are wired, combined and switched:)

Bez początku, bez końca...

Duża fotka - Big size is here

Ponieważ słyszałam, że na zdjęciach nie widać jak toto "naprawdę wygląda - przedstawiam widok pod kątem...
Here are some close- ups, too...

Co zostało zużyte?
Tutaj raczej trudno określić i jasno wypunktować wszystkie produkty. Na pewno na pierwszym miejscu muszę wspomnieć tło - które powstało dzięki różnorodnym farbom, mgiełkom i klejowi w sprayu oraz fragmentowi szyfonowej firanki. Inne tekstylne elementy to nieśmiertelne koronki i falbanki, także sprayowane. Następny etap to umieszczenie żelastwa - i tutaj już o konkrety będzie trudniej, choć na pewno mogę wymienić elementy starych budzików, pilota do telewizora, karty wyciągniętej z radia samochodowego okraszone spora dozą tuszów alkoholowych i kulek w żelu. Są tam na pewno kwiatki Prima - kolażowe oraz kilka metalowych elementów - np. serduszko i tag, ćwieki i śrubki. Pamiętam te że używałam czarnego papierowego sznurka... a no i są jeszcze tekturowe zawijasy:)
Więcej grzechów nie pamietam, ale nie gwarantuję, że to na pewno wszystkie składniki:)

Oczywiście bardzo jestem ciekawa waszych opinii - i co najważniejsze, serdecznie zapraszam do oglądania prac wyzwaniowych autorstwa szalenie utalentowanych dziewczyn - oczywiście na Craftowie:)

I'd love to know wehat you thing about this creation - and I'd love to invite you to see other great interpretations of our topic. Maybe you also want to join the next challenge?
All is on Craftowo blog - enjoy:)

15 comments:

Nunt said...

Incredibly stunning piece of mixed media! I love steampunk and this has that certain something that appeals to me <3

xx,
nunt

truskawka said...

woooooooooooow... nie wiem co napisać... na pewno chce to zmacać !

cudeńko!

piekielna_owca said...

zawsze mnei zastanawia ile budzikow poswiecilo zycie aby powstala ktoras z twoich prac. jest boska i tak mocno wystajaca aaaa aj chce zmacac normalnie jak zwylke mnie przybija ze ja tak nie potrafie nie umiem spojrzec na stare radio okiem scraperskim a bardzo bym chciala :( no nic moze kiedys .........

edit said...

fin, no nieziemska jesteś w tych interpretacjach i to rozdzielenie kolorów i takie w sumie przenikanie się ich mrrr super

paperina said...

Cudny, wspaniały,rewelacyjny... ja już wszystkie komplementy przy Twoich pracach zużyłam.Ograniczam się do słowa zachwycające!!!!!!!

Karola said...

Cudowny podział kolorów: Ty - ogień, Jędrek - woda :)) Jak zwykle rewelacyjne i kompletnie "czarno-magiczne" dla mnie dzieło!

muriel said...

this is an incredible piece of art. So strong! I love it! and I love the way you see your relation with your husband.

Nancy said...

Gorgeous, love all the elements, your work always amazes me :)

muriel said...

this is an incrdible piece of art; I love the mixture of metal and lace and the colours AND the meaning of it.

paperina said...

I....znowu przytuptałam to cudne "śmieciowisko" pooglądać. Piękne prace komponujesz!!!

Rae said...

Świetny!

qlkowa said...

Ta praca jest niesamowita!!!!!!
Podziwiam ilośc elementów.
Czy całość jest ciężka?

finnabair said...

:) dziękuję za wszystkie miłe słowa:) Budziki, owszem tracą życie, ale nie tylko one:)
A czy jest ciężka? sam blejtram trochę waży, do tego żelastwo - myślę, ze osiągamy coś około o,5 kg...

Nulka said...

cudna jest! "strona" Jędrkowa mnie bardziej urzeka ale całość fantastyczna!

Candy Shoppe Designs said...

Another awesome canvas!