Tuesday, 10 March 2009

Ceramika is back!

Wróciły.
Wyszły z pieca i mają się dobrze... no prawie dobrze, bo miska zamiast pomarańczu ma kolor mocno niewymowny, ale i tak na szczęście pasuje do pokoju gdzie ma stać :) Tylko kształt jej pozostał ciekawy ;P Bywa :) Ponoć to wina zbyt ciemnej gliny... ja tam wiem swoje - złosliwość rzeczy martwych nie zna granic!



Z tej części jestem bardziej zadowolona - konik zyska jeszcze ogon ... a gwiazdki... może przerobię na wisiorki?

Najprzyjemniejszym zaskoczeniem okazał się gołąbek - naprawdę wyszedł przepięknie i już w myślach szukam miejsca, aby go przymocować :) Zdecydowanie to nie ostatnia moja ceramiczna zabawa - już w myślach lepię kolejne michy i zwierzątka... wiciagające, relaksujące i kreatywne - polecam!
A! a na Craftowie juz niebawem niespodzianka... aż mnie skręca, ale nic nie powiem, nic!!!!

9 comments:

Drycha said...

AAA!
Kuń i gwiazdki są... świetnee x}
I jak się błyszczą :}

arrrr idę spać, bo będę do rana siedzieć i się przyglądać

Lamarta said...

O mamma mia! Wszystko przepiękne, a konik i gwiazdki w dodatku słodkie! Od kilku lat;) myslę o zajeciach ceramicznych - takie widoki zachęcają, żeby sie kopnąc w końcu na taki warsztat:)

Filka said...

gołąbka dać do pokoiku z ptaszkami / czyli pracownia , pasuje jak ulał :P

świetnie wyszły!

karikara said...

szkliwienie to jedna wielka zagadka, szczególnie na początku

Asia-eight said...

Piękne prace, zwłaszcza konik, ptaszek i gwiazdki. Miska mogłaby być jaśniejsza, ale ma piękny kształt!

qlkowa said...

Wszytsko jest w dechę, nie tylko gołąbek!
Ależ zazdroszczę tego glinowania, aż mam ochotę spróbować!!!

Fryne said...

zdolniacha!!!

cwasia said...

No tak, za co się nie złapiesz efekty są fantastyczne!

Nulka said...

mnie się bardziej konik podoba ;)